Życie gwiazd, sławne osoby, politycy, wielki świat, wielkie pieniądze. Gwiazdy, celebryci i celebrities. Plotki, zwyczaje, eleganckie obyczaje i egzotyczne podróże. Internetowy magazyn o wyższych sferach.


Blog > Komentarze do wpisu
Mateusz Kusznierewicz. Jestem abolutnie szczęśliwy
Mateusz Kusznierewicz, magazynier w podwarszawskiej hurtowni. Wszystko w jego życiu zaczęło się układać. Dzięki hojności szefa może już teraz za darmo dojeżdzać do pracy z odległej Małkini. Do tej pory pół pensji szło mu na bilet miesięczny. Rozstał się też z Marzeną i znalazł nową miłość życia. Nam pierwszym mówi o swoim szczęściu.

Mateuszu, jesteś jakiś taki promieniujący. Co się stało?
Wreszcie czuję się szczęśliwy. Szef hurotwni, gdzie robię zafundował mi bilet miesięczny na PKP. Do tej pory 3/4 mojej pensji szło mi na bilet. Ledwie starczało na chleb i kaszankę. Teraz też, dzięki oszczędnościom, mogę wreszcie kupić sobie czasem fajki, a nie sępić po ludziach.
Ale też stało się coś w twoim życiu uczuciowym?
Tak. Czuję się wreszcie szczęśliwy. Rozstałem się z moją żoną Marzeną. To były potwornie trudne chwile. Kochałem Marzenę, ale on mnie nie. Zdradzała mnie. Gdy ja wyjeżdzałem na całe dnie do Ząbek do pracy ona puszczała się z całą Małkinią. Spała z każdym, nawet z lokalnymi pijakami. Wracałem do domu i znajdywałem pod łóżkiem zużyte prezerwatywy. To było straszne. Musiałem się rozstać. Któregoś dnia, gdy Marzena leżała pijana i nieprzytomna, wyniosłem ją na podwórek i zmieniłem klucze do mieszkania. Dobijła się trzy dni, ale potem poszła. Przeżyłem to strasznie, ale potem przywykłem do bycia kawalerem. Myślałem, że będę nim przez jakiś czas, ale nowa miłość spadła na mnie nagle, jak z nieba. Teraz każda chwila jest piękna
Dla tych chwil warto żyć?
Dla chwil warto. Ale jeszcze dla czegoś innego.
Dla miłości?
Dla miłości
To ona uskrzydla?
Uskrzydla
Czy to poważny związek? Czy po tak trudnym związku z Marzeną jesteś już gotów na zdecydowany krok?
Tak. Dlatego zdecydowałem się o moim nowym związku powiedzieć 'Galantowi'. Nie chcę domysłów, spekulacji, polowań z aparatami, paparazzi, no tego całego zamieszania. Wolę to jasno powiedzieć mediom: tak, mój związek z Anką jest poważny i mamy zamiar się pobrać.
Jaki jest Twój nowy związek.
To jak życie marynarza. Wiesz ja codziennie, bez niedziel o 5 rano wychodzę z domu na pociąg. O 6 jestem w Ząbkach i biorę autobus do mojej hurtowni. Potem pracuję do 19 i dopiero wracam. W Małkini jestem z powrotem o 21. To już koniec dnia. Anka jest na bezrobociu i cały czas siedzi w domu. Widzimy się tylko wieczorem. Mimo to nasza miłość jest bardzo udana. Anka robi mi kolację i razem ją zjadamy. Nie mamy potem dużo czasu, ale jesteśmy szczęśliwi. Świat jest naprawdę piękny. Moja decyzja, żeby wyrzucić Marzenę okazała się trafna.
Jesteś urodzonym zwycięzcą?
Tak się trochę czuję. Nie muszę kupować biletu miesięcznego, mam kochającą narzeczoną ...
czwartek, 23 lutego 2006, ele.gancki

Polecane wpisy

  • Santo Subito

    Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito!

  • Pseudo "religia" ochrony środowiska

    Spotykamy się coraz częściej z opiniami ludzi, którzy czują się manipulowani przez naukowców straszących nas katastrofami ekologicznymi. Sami czytaliśmy nie jed

  • Erika Steinbach i jej plan

    Niemal w samą rocznicę wybuchu II wojny światowej nasz reporter dotarł do tajnych planów niemieckich rewizjonistów. Erika Steinbach i jej poplecznicy wyciągają

Komentarze
2006/02/23 22:11:15
moje gratulacje narzeczonej :)
-
2006/02/23 22:14:32
O Boże, jesteś:))))
Fascynujące:))))
-
2006/02/23 22:16:24
turlamy sie, turlamy, dawaj dalej!!! :D
-
2006/02/24 12:13:02
moje zycie nabralo sensu...
-
Gość: , 61.153.201.*
2006/03/27 01:47:34
He,he, fajna ta strona :))) nie zaglądam raczej w takie miejsca, ale tutaj, co śmi się widzi, będę częstym gościem. Tak trzymaj i proszę o więcej - a teraz zabieram się za archiwum, heh...