Życie gwiazd, sławne osoby, politycy, wielki świat, wielkie pieniądze. Gwiazdy, celebryci i celebrities. Plotki, zwyczaje, eleganckie obyczaje i egzotyczne podróże. Internetowy magazyn o wyższych sferach.


Blog > Komentarze do wpisu
Grodzone osiedla - raport Galanta
Głośno ostatnio o grodznych osiedlach. W gazetach alarmy psychologów, że w ten spoób giną miasta. Grodzone dzieli społeczeństwo na lepszych i gorszych. Postanowiliśmy sprawdzić czy to prawda. Spytaliśmy własnych ekspertów i osoby mieszkające na grodzonych osiedlach. Wnioski sa zaskakujące.
Posiadam to ma to być widać
Marek Brudnicki de Volaile - słynny warszawski psycholog
- Panie Marku czy grodzone osiedla rzeczywiście niszczą społeczeństwo?
- Nie sądzę. Ludzie bogaci zawsze mieszkali w lepszych domach. Przed wojną w piwnicach mieszkała biedota, na piętrach górnych ludzie bogaci. Grodzone osiedla odzwierciedlają podobny podział. Człowiek nieudacznik życiowy, który ani nie został dyrektorem, ani nie umiał zdobyć pieniędzy w jakikolwiek sposób - wszak celem są pieniądze, a nie sposoby ich zdobywania - np. poprzez kradzieże samochodów, handel narkotykami czy paserstwo bądź sutenerstwo nie zasługuje, aby mieszkać w lepszych warunkach niż piwnice. Jego stan posiadania powinien odzwierciedlać jego status społeczny. Co zrobić, gdy dziś nia mamy kamienic z suterenami? Musimy to jakoś zastąpić. Są więc grodzone osiedla i stare bloki.
Diabeł tkwi w szczegółach
Nie samo grodzne osiedle gwarantuje poczucie statusu. Trzeba jednak uważać na jakość osiedla. Ważne są detale. O tych detalach rozmawiamy z cenionym na rynku właścicielem agencji nieruchomości Jarosławem Dąbrowskim-Bemem.
- Są osiedla i osiedla, że powiem tak prozaicznie. Sam fakt istenienia płotu nie świadczy o niczym. Ważne są również: wielkość wartowni - musi być widoczna, duża i dobrze jeśli wygląda parawojskowo. Ochroniarze nie mogą się ubierać jak bądź. Muszą mieć czarne mundury i wyglądać groźnie. Ważne, że osoba odwiedzająca nas w naszym grodzonym osiedlu musi poczuć grozę kontaktów z wartownikami. Muszą pytać do kogo się idzie, muszą wydawać przepustki. To daje poczucie, że mieszkaniec tego osiedla ma drogie i wytworne dvd, ma wykwintną i drogą plazmę. Słowem, że nie jest byle kim. Ważna jest też brama. Ostatnio pojawił się tekst o problemie na osiedlu, gdzie brama otwiera się pół minuty i kierowcy trąbią. Sąsiedzi z nie grodzonych bloków się skarżą na to trąbienie. Otóż uważam, że człowiek, który mieszka na strzeżonym ma prawo trąbić gdzie chce i ile chce, bo ma pieniądze, to sobie może robić co chce. Druga sprawa, to fakt, że to osiedle, gdzie brama się otwiera pół minuty to nie jest dobra rzecz. Brama powinna się otwierać najwyżej 15 sekund. Przyjmijmy, że czas tego czlowiek jest wart 500 złotych za godzinę. Ile on traci stojąc przed bramą? Takie osiedle z taką bramą poleciłbym osobom z niższej półki społecznej, a nie komuś z klasą tj. z pieniędzmi.
Internet kipi nienawiścią
W internecie często pojawiają się złośliwe głosy mieszkańców starych bloków, którzy utyskują na grodzone osiedla. Piszą, że płoty to zabijanie miasta i skarżą się, że psy ludzi z grodzonych osiedli srają na trawnikach wokół starych bloków. O prawdę spytaliśmy mieszkańców starego bloku na Żoliborzu.
- Czujecie się gorsi mieszkając obok pięknego strzeżonego apartmamentowca? Czy strzeżone osiedla są złem?
- Czujemy się gorsi, ale te osiedla są super. Dlatego na zebraniu w spółdzielni postanowiliśmy też coś zrobić, żeby nasz blok był grodzony. Jednak urzędnicy nie wydali zgody, bo zablokowalibyśmy dojazd do apartamentowca. Poza tym był sprzeciw strażaków. Męczyło nas to strasznie tym bardziej, że apartamentowiec stoi bardzo blisko i z okna widzę co się tam dzieje.
Patrzę jak samochody stoją przed bramą. Otwiera się 23 sekundy to mam czas popatrzeć na przepiękne samochody. Potem niestety znikają w podziemnym garażu.
Patrzę w ich okna na przepiękne wnętrza. Oni mają taki minimializm. Nie mają firanek i widać wspaniałe dvd i plazmę. Jest zupełnie płaska i prawie wcale jej nie widać w dzień, dopiero wieczorem jak oglądają pornosy to widać jakość obrazu. Ten menadżer, co tam mieszka, często je ogląda i popija takie kolorowe drinki, co ja nawet nie wiem jak się nazywają. Muszą być z pewexu, tzn. z zachodu, albo może nawet z Ameryki, bo ja takich w tesco nie widziałem. I szklanka też jest taka jakaś super. To se kupiłem podobną w Ikei. Też chciałem, żeby moje życie było podobne. Z sąsiadami więc postanowiliśmy zbudować kratę na naszej klatce na piętrze. Jest 6 mieszkań w korytarzu na prawo od windy i zagrodziliśmy je. Sąsiad, co ma lutownicę to na takiej deseczce wylutował napis i zalakierował, że jak ktoś napluje to można zmyć scierką i jest ładnie. Na tabliczce wypalił taki napis, żeby było tak jakoś ładniej, tzn. żeby się ładnie nazywało. Tam pisze CASA BONITO HOUSE EXCELLENCE piętro 7 (seven).
Teraz jak szwagier przychodzi to mówi, że u nas tak światowo. Siadamy wtedy sobie przy oknie z piweczkiem i patrzymy jak sąsiedzi z apartamentowca oglądają serial na plaźmie lub pornosa i piją te kolorowe drinki z tych fikuśnych szklanek.
marina mokotów
piątek, 05 stycznia 2007, ele.gancki

Polecane wpisy

  • próba mikrofonu

    1111 222 3333

  • Santo Subito

    Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito! Santo Subito!

  • Pseudo "religia" ochrony środowiska

    Spotykamy się coraz częściej z opiniami ludzi, którzy czują się manipulowani przez naukowców straszących nas katastrofami ekologicznymi. Sami czytaliśmy nie jed

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/05 14:28:08
hahaha, ty to serio piszesz? czy taki z ciebie kabareciarz? mój ulubiony fragment:
Siadamy wtedy sobie przy oknie z piweczkiem i patrzymy jak sąsiedzi z apartamentowca oglądają serial na plaźmie lub pornosa i piją te kolorowe drinki z tych fikuśnych szklanek.

ale właściwie cały text jest niezły... no i te tytuły:Posiadam to ma to być widać :-)))))))) zajebisty jesteś chłopaku.